środa, 14 sierpnia 2013
Drwale
Drwale.
Korzystałem z pomocy Drwali przy ostatnich usługach dla Klientów.
Patrzą. Myślą. Tną. Drzewo Leci tam gdzie zaplanowali.
Podziwiam. Szanuję. Bardzo fajni Ludzie.
Sam też dostałem piłę do ręki, jedno pocięte i chciałem następne.
Wciąga.
piątek, 9 sierpnia 2013
Ściana
Ściana pomarańczowa.
Ściana Ciepła 35C.
Ściana Zimna w aucie 19C.
Ściana bambrów na drodze.
Ściana drzew do wycięcia.
Ściana rąk do uściśnięcia.
Ściana wody, nogi w płetwach.
Ściana smrodu po deszczu.
Ściana burzy, przetarta wycieraczkami.
Ściana sierści z mojego psa.
Ściana wypitych zimnych napoi.
Ściana zimnych kaw.
Uwielbiam.
Sierpień.
środa, 31 lipca 2013
Upalne dni, lato, sierpień
Już trzy miesiące, jak byłem na urlopie. Właśnie zaczął się sierpień. Jeśli chodzi o zajęcia, nie nudzę się. Kilka tematów właśnie wystartowało. Małymi krokami zbliża się wyjazd z kumplami pod Wałbrzych, odwiedzimy opuszczoną kopalnię, sanatorium oraz pensjonat w górach. Wszystko dzięki gościnności Wiesława. Pamiętam gdy byłem u niego ostatnio: dostałem pokój ze skosami, z sufitu wystają belki, pełno w nim staroci i medali Psów Wiesława. Widok z okna rano, kwintesencja gór z małą mgiełką. A w sklepie niedaleko można kupić dżem robiony przez sąsiadkę.
Muszę wspomnieć o kilku moich zdjęciach, które zawisły na wystawie podczas jarmarku w Murowanej Goślinie w poprzedni weekend. Z nieba lał się strumień słońca o temperaturze 37C.
Po długim czasie piłem, jadłem, nie wiem, jak to nazwać: sorbet pomarańczowy.
Jak miałem kilka lat można było kupić taki w Supersamie pod domem.
Dzieciństwo.
Wszystko było proste.
Okna, które napotkałem w lipcu.
Muszę wspomnieć o kilku moich zdjęciach, które zawisły na wystawie podczas jarmarku w Murowanej Goślinie w poprzedni weekend. Z nieba lał się strumień słońca o temperaturze 37C.
Po długim czasie piłem, jadłem, nie wiem, jak to nazwać: sorbet pomarańczowy.
Jak miałem kilka lat można było kupić taki w Supersamie pod domem.
Dzieciństwo.
Wszystko było proste.
Okna, które napotkałem w lipcu.
piątek, 19 lipca 2013
Lato
niedziela, 14 lipca 2013
Auto. W aucie. Z auta. Autem. W Automacie.
Auto.
Lubię je i lubię nim jeździć.
Codzienne krajobrazy, miejsca, ulice, auto, ja , komórka.
Coś mnie zainteresuje, nie zastanawiam się, pstrykam. Może być za późno.
W głowie, mogłem, ale nie zrobiłem. Nigdy: pstrykam zawsze i wszędzie.
Chwila. Kierownica. Pstryk...
Uważam. Patrze. Zapamiętuje.
W drodze.Trasie. W lusterku...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

























































